Zasady rządzące społecznościami

Organizowanie się zawsze jest związane z taką kwestią jak tworzenie konkretnych zasad przewodnich, które będą wyznaczały linie graniczne zachowań i zjawisk dopuszczalnych, pożądanych oraz tych które absolutnie akceptacji nie zyskają. Bez takiego pakietu kontrolnego nie było by w stanie funkcjonować w zdrowy sposób żadne społeczeństwo, ani to które się rozwija i tworzy coraz bardziej skomplikowane struktury ani też to które, nie ewoluuje w stronę bardziej rozbudowanych form powiązanych z tworzeniem się aparatu państwowego. Patrząc na wszystkie społeczeństwa trzeba powiedzieć, że źródeł czy też genezy samych podstaw funkcjonowania można się dopatrywać w podobnych sferach. Sama idea zasad obowiązujących wszystkich członków społeczeństwa wywodzi się przede wszystkim z potrzeby stabilizacji oraz pewności otaczającego porządku. Każdej jednostce zdecydowanie trudniej było by realizować swoje prywatne i indywidualne cele gdyby nie miała pewności, że otaczające ją środowisko rzeczywiście się będzie krystalizowało jeżeli chodzi o zasady działania zarówno w życiu prywatnym, czy też zawodowym albo związanym z funkcjami pełnionymi w danej społeczności. Takie zasady nie muszą mieć form pisanych i też w żadnej ze społeczności na początku jej nie miały, nie miały też form prawa a tylko albo aż reguł zwyczajowych, które obowiązywały tylko i wyłącznie członków danej społeczności lokalnej nie dotycząc podmiotów zewnętrznych. Co wiązało się z tym, że zewnętrznie usytuowane jednostki nie miały ograniczeń ale jednocześnie nie korzystały z praw oraz ochrony przysługującej reszcie społeczności. Dlatego wykluczenie ze społeczności we wczesnym okresie się jej kształtowania było jednoznaczne ze skazaniem na faktyczną zagładę. Musiało minąć wiele stuleci zanim powstały społeczeństwa kierujące się zasadami uniwersalnymi dotyczącymi wszystkich i w każdym miejscu. Prawda jest też taka, że nie wszędzie się takie społeczeństwa wykształciły, co też jest powiązane z wspominanym kształtem samego państwa, albo też nawet jego braku.